Internetowe poszukiwania zaginionej podczas II Wojny Światowej

Internetowe poszukiwania zaginionej podczas II Wojny Światowej

Sześć lat totalnej wojny było najbardziej dramatycznym i krwawym okresem w historii ludzkości. Wiele osób na zawsze straciło kontakt z bliskimi, a przez lata po podpisaniu pokoju nie miało możliwości ponownego nawiązania kontaktu. Po upływie niemal 80 lat, nadal wiele rodzin przeszukuje odtajane archiwa w poszukiwaniu informacji o swojej zaginionej rodzinie. Niektóre śledztwa trafią już kilka lat, i tak jest rownież w przypadku Idy Pawłowskiej, ciotki amerykanki polskiego pochodzenia. Jak wyglądają poszukiwania Idy?

Amerykanka zwróciła się do polskiego historyka

W 2016 roku do gdańskiego historyka i publicysta, Bartosza Gondka, zgłosiła się Karen Ebner. W swojej wiadomości na portalu Facebook prosiło o pomoc w poszukiwaniach swojej ciotki, zaginionej podczas II wojny światowej Idy Pawłowskiej. W wiadomości pojawiła się informacja o ostatnim znanym miejscu pobycia ciotki: “Zależy mi, aby ustalić, co stało się z jej (mamy) siostrą, która zniknęła zaraz po poinformowaniu rodziny, że opuszcza Pruszcz Gdański w furgonetce, należącej do tutejszej poczty.” Matka Karen miała ówcześnie 82 lata i jej jedynym pragnieniem było ponowne spotkanie się ze swoją siostrą. Mimo upływu prawie 80 lat od zakończenia II wojny światowej, los Idy Pawłowskiej pozostawał nieznany. Jak podaje Karen, swój poszukiwania rozpoczęła w wieku 7 lat, kiedy po raz pierwszy usłyszała historię ciotki.

Archiwa na ten temat milczą

Rodzinie zaginionej udało się odtworzyć życie Idy do 1945 roku. Urodziła się w 1921 roku i pracowała w Polsce. W roku 1945 była zarejestrowana jako pracownik poczty w Pruszczu Gdańskim. Ostatnia wzmianka na temat Idy to wycieczka do gdańskiego portu z współpracownikami z poczty. Udokumentowane losy Idy urywają się w tym miejscu. Bartosz Gondka rozpoczął swoją pracę od przeszukania relacji mieszkańców z oblężenia miasta i archiwów urzędowych. Z niemieckich rozkazów i raportów wiadomo, że Armia Czerwona odcięła miasto od zasobów, po czym dokonała ostrzałów. Atak żołnierzy radzieckich wywoływały ogromną panikę wśród mieszkańców. Część mieszkańców postanowiła uciekać z oblężonego miasta. Ida wraz z kolegami z pracy udała się do portu, by złapać jeden z uciekających okrętów. Wiadomo, że tego dnia port w Pruszczu Gdańskim opuściły niemieckie okręty.

Prawdopodobny, tragiczny koniec historii

Niestety, z niemieckich raportów wynika, że okręty, które opuszczały port w Pruszczu zatonęły. Jeden z nich przewiózł uchodźców na półwysep Helski, gdzie uciekający znaleźli miejsce na MS Goya. Okręt zatonął 16 kwietnia z 6 tysiącami uchodźców na pokładzie. Pawłowska potrafiła obsługiwać telegraf, więc istnieje spora szansa, że znajdowała się na pokładzie statku w momencie zatonięcia. Na niekorzyść rodzin poszukujących bliskich, nie ostały się żadne spisy ludzi uciekających z Polski na pokładach niemieckich frachtowców. Jedynymi dowodami są szybko spisane listy, które w większości nie wytrzymały próby czasu. Karen wciąż szuka informacji o swojej siostrze, przypominając, że mimo upływu 75 lat od zakończenia II wojny światowej, skutki tego brutalnego konfliktu widoczne są nawet dzisiaj.

 

Dodaj komentarz