Jak wyglądały fronty wojenne podczas II Wojny Światowej?

Jak wyglądały fronty wojenne podczas II Wojny Światowej?

81 lat temu doszło do wojny jakiej jeszcze nie było. Niemieckie wojska rozpoczeły światowy konflikt przekraczając polskie granice niemal na całej długości ówczesnej Rzeczypospolitej. Wojna błyskawiczna, zwana blitzkriegiem, była pierwszą kampanią II Wojny Światowej. Wojny, która na zawsze zmieniła świat i wprowadziła zupełnie nowy podział władzy na każdym z kontynentów.

Wojna błyskawiczna, czyli napaść III Rzeszy.

“Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem. (…) Podam dla celów propagandowych jakąś przyczynę wybuchu wojny. Mniejsza z tym, czy będzie ona wiarygodna, czy nie. Zwycięzcy nikt nie pyta, czy powiedział prawdę, czy też nie.” Słowa te wypowiedział Adolf Hitler w przeddzień podpisania słynnego paktu Ribbentropp-Mołotow. Niemiecko-radziecki pakt dzielił Polskę na dwie strefy. Jedną pod zwierzchnictwem III Rzeszy, drugi pod butem radzieckim.  Pierwsze działania zbrojne odbyły się już o godzinie 4 rano. Właśnie o tej godzinie zbombardowano miasto Wieluń. Mieszkańcy Wielunia opisywali atak jako coś zupełnie nierealnego i niespodziewanego. Następny atak miał miejsce zaledwie kilka minut później na wodach Bałtyku. Pancernik “Shleswig-Holstein” oddał pierwsze salwy w kierunku bazy wojskowej na Westerplatte, a nad każdym wisiało widmo wojny totalnej.

Czym był niemiecki Blitzkrieg?

Blitzkrieg w języku niemieckim oznacza dosłownie wojnę błyskawiczną. Jej głównym celem było przełamanie polskiej obrony, a następnie otoczenie sił przeciwnika z dwóch stron. Od zachodu – wojskami III Rzeszy, od wschodu – wojskami radzieckimi. Wojska niemieckie liczyły niemal 2 miliony żołnierzy, 2 tysiące samolotów oraz 3 tysiące czołgów. Wojsko Polskie w tym czasie miało do dyspozycji dwa razy mniejszą liczbę żołnierzy, czterokrotnie mniejszą liczbę czołgów i około pięciokrotnie mniejszą liczbę samolotów. Tak duża różnica w sile zbrojnej była jedną z głównym przesłanek za sukcesem hitlerowskiej wojny błyskawicznej. Nic więc dziwnego w tym, że wojska niemieckie już od początku odnosiły sukcesy. Bombardowanie szlaków komunikacyjnych i miast w znacznym stopniu zniszczyło infrastrukturę Rzeczypospolitej.

Zachodnia wojna siedząca

Podczas trudnych i błyskawicznych walk na terenie Rzeczypospolitej, na zachodzie trwała tak zwana “wojna siedząca”. Czerpiąca garściami z techniki wojennej I Wojny Światowej strategia opierała się na metodycznym przesuwaniu linii frontu o kilka kilometrów w jedną i drugą stronę. Dobrze usadowiona defensywa francuskiego wojska nie pozwalała niemieckim wojskom na zatartą walkę na dwóch frontach. Niestety, zakończenie obrony Rzeczypospolitej pod koniec września umożliwiło przerzucenie niemieckich sił zbrojnych na zachód. Główna ofensywa była kilkukornie przekładana, a jej ostatecznym terminem został 10 maja 1940 roku, kiedy to III Rzesza zaatakowała kraje Beneluxu. Oznaczało to jednoznaczny koniec “dziwnej” i “siedzącej wojny”. Front zachodni stał się krwawym polem bitwy, który został zapamiętany głównie przez codzienne bombardowania, walki na bliski dystans oraz znaczny rozwój wojny partyzanckiej.

 

 

Dodaj komentarz